Jest październik. Dni stają się coraz krótsze, słońce podróżuje coraz niżej po nieboskłonie. Liście zmieniają barwy i zaczynają mienić się w kolorach tęczy. W powietrzu czuć już chłodny powiew. To nieubłagane znaki, że lada moment skończy się jesień, a za nią szybciutko przyjdzie zima. To także jeden z ostatnich momentów, żeby zrealizować sesje w ciepłych promieniach słońca. Czy to dobra pora na zdjęcia w mieście? Dlaczego sesja narzeczeńska w Zielonej Górze? O tym kilka słów poniżej.

Życie toczy się swoim rytmem, mnóstwo spraw i obowiązków powoduje, że możemy przegapić te piękne zmiany jakie zachodzą w przyrodzie. Z Kasią i Sławomirem od dawna byliśmy umówieni na sesje narzeczeńską w Zielonej Górze i udało się ją zrealizować w ostatnich promieniach jesiennego słońca. Dlaczego wybraliśmy Zieloną Górę? Wbrew pozorom bliskie okolice zawsze dają ogromne możliwości. Pozwalają wykorzystać dzień do ostatniego momentu. Skracają czas na szukanie dobrych kadrów. Rozluźniają pary, bo znane okolice dają im poczucie bezpieczeństwa, czasem przywołują zabawne wspomnienia, mogą wywołać samoczynnie uśmiech na twarzy.

Nasze miasto jest świetnie położone. Wystarczy przejść kilka kroków i znajdujemy się nad wodą, bądź w lesie. Taki był nasz plan zdjęciowy – woda i las. Konkretnie to wybraliśmy się nad niewielki zbiornik wodny praktycznie w samym centrum miasta. Do zachodu słońca było bardzo mało czasu, dosłownie 15-20 minut. Pomarańczowa tarcza znikała za horyzontem na naszych oczach pięknie malując światłocienie i rozlewając się promieniami na twarzach naszych bohaterów. Było po prostu magicznie. Gdy słońce zniknęło zupełnie za horyzontem zabraliśmy Kasię i Sławomira na ciacho. Nie ma chyba piękniejszego momentu, niż dwoje zakochanych ludzi wzajemnie pochłaniających słodkości. Zobaczcie to sami 🙂

Interesuje Cię sesja narzeczeńska w Zielonej Górze? Masz własny pomysł? Czy chcesz abyśmy pokazali Tobie Twoje miasto z całkiem innej perspektywy? Napisz do nas – z chęcią porozmawiamy o Twojej historii.

Powrót